Zamieszczam ciekawą wypowiedź na temat tolerancji, którą znalazłem na forum Onetu. Dotyczy ona rozumienia modnego ostatnio pojęcia tolerancji.

Kiedyś zaproszono mnie do szkoły, abym powiedział coś uczniom o tolerancji. Moja wypowiedź była krótka. Pokazałem im cztery książki: Pismo Święte, "Breviarum fidei" (wybór najważniejszych doktrynalnych dokumentów Kościoła), dokumenty Soboru Watykańskiego II i Katechizm Kościoła Katolickiego. Następnie powiedziałem: "W żadnej z tych książek nie występuje słowo tolerancja. W kulturze i praktyce chrześcijańskiej odpowiednikiem tolerancji jest miłość. Mamy kochać ludzi, a nie ich tolerować". Ta oczywista prawda chrześcijaństwa jest jednak coraz mniej w Polsce oczywista. Mass media robią wszystko, by tolerancja stała się podstawową wartością w naszej kulturze. Wspiera je szkoła, a nawet niektóre środowiska katolickie. Te wysiłki są coraz bardziej skuteczne. Onegdaj słyszałem w Radiu PLUS dyskusję, z której wynikało wprost, że tolerancja to podstawowa cnota ewangeliczna. Upowszechnianiu czegoś, co można by już nazwać kultem tolerancji, towarzyszą zabiegi wprowadzające w życie, tak w myśleniu, jak i w działaniu, jej podstawowe zasady.

Więcej…